* * * (Wyciągam)

Wyciągam z kieszeni
Ewangelię sfatygowaną

Wędruje ze mną po świecie
zawinieta w chustkę obietnic
ale oczy i uszy
ciagle zajęte jak stopy

Patrzę dziś na nią
jakże zdrożona
ciemna od kurzu i pomarszczona
ale ciepła
jak ręka pielgrzyma
i bliska jak nic na świecie